Muszę się przyznać, że zaszalałam ostatnio na zakupach. Odwiedziłam moje ulubione sklepy czyli MAC i INGLOT, oprócz tego byłam pierwszy raz w salonie KIKO. Są to włoskie kosmetyki, które niedawno weszły na polski rynek kosmetyczny.
Ale największy i najważniejszy zakup zrobiłam w MICHAEL KORS. Ciekawi co kupiłam? Zapraszam dalej...
Na początek odwiedziłam sklep MICHAEL KORS w poszukiwaniu portfela. I udało się. Oczywiście było wiele przecenionych rzeczy ( bo na takie polowałam ), ale ten wpadł mi w oko.
I kolor i kształt. Był przeceniony o połowę - z 456zł na 228 zł :)
Jest to mój drugi zakup z MK. Pierwszy to torebka MK crossbody bag w kolorze czarnym. Jestem z niej bardzo zadowolona.
Kolejny sklep, który odwiedziłam to MAC. Początkowo zastanawiałam się nad nowościami, np. podkładem Pro longwear w wersji nawilżającej.
Nałożyłam go na próbę, której nie przeszedł w sklepie. Jednak po kilku godzinach wyglądał bardzo świeżo na mojej buzi. Ale nie o tym teraz...
A tak. W MAC kupiłam mój wierny podkład MAC studio fix w odcieniu NC20.
Uważam, że jest on bardzo uniwersalny, jeśli chodzi o wykonywanie
makijaży. Dalej kupiłam pigment vanilla w wersji mini oraz mój pierwszy
cień w odcieniu SMUT.
Następnie wybrałam się do INGLOT, w celu przetestowania nowych pomad do brwi. Oczywiście nie wyszłabym z pustymi rękoma :)
Zakupiłam pomadę w odcieniu 19 w dość chłodnej tonacji szarości, a przy okazji poprosiłam Panią o próbkę podkładu INGLOT HD w odcieniu 71 i 73. Jeśli go przetestuje, to na pewno dam Wam znać.
Na sam koniec odwiedziłam salon KIKO. Kupiłam dwie kredki do oczu i trzy cienie - pigmentacja jest niesamowita. Koniecznie zrobię dla Was tutorial z ich wykorzystaniem :)
I jak Wam się podobają moje zakupy? wpadło Wam coś w oko? czekam na komętarze i do następnego :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz